All posts
·Sport Event Planner

One Love, One City: Berlin Has Been Watching Niko Samsonidse Build Something

Frimpong versus Samsonidse at Oktagon 90 Berlin is the third kind of fight — the kind that earns its hype through genuine asymmetry. June 20, Uber Arena.

Tłumaczenie automatyczne. Oryginał: wersja angielska.

Menace wszedł nie do tego miasta. Berlin ma na to własną odpowiedź.

Niektóre walki zasługują na hype dzięki pasowi na szali. Inne — przez nazwiska na plakacie. A potem są walki, które zasługują na niego przez coś trudniejszego do uchwycenia — przez poczucie, że dwóch autentycznie różnych ludzi zaraz wejdzie do tej samej klatki, a zderzenie powie coś prawdziwego o każdym z nich.

Frimpong kontra Samsonidse to właśnie ten trzeci rodzaj.

20 czerwca. Uber Arena. Berlin. Pierwsze wydarzenie Oktagon w stolicy Niemiec, a już karta ma walkę, która nie potrzebuje okoliczności, żeby się uzasadnić — podróżowałaby gdziekolwiek i nadal czuć by było, że warto na nią patrzeć.

Frimpong przywozi własną pogodę

Denis "The Menace" Frimpong poświęcił swoją karierę w Oktagon na zamienianie okresu przed walką w drugą dyscyplinę.

Jest głośny. Z rozmysłem. Czuje się swobodnie, zmuszając rywali do walki z jego atmosferą, zanim w ogóle stanie z nimi twarzą w twarz. Istnieją całe skróty samego trash-talku — wywiady, w których Frimpong rozkłada na czynniki pierwsze swoją strategię psychologiczną, jednocześnie realizując ją w czasie rzeczywistym, przed kamerą, kiedy rywal prawdopodobnie ogląda. To specyficzny rodzaj pewności siebie. Nie wyreżyserowana brawura kogoś, kto uważa, że się tego od niego oczekuje. Coś bardziej przemyślanego.

Sam Oktagon opisuje go jako gorącą głowę i świetnego showmana — jednego z najgłośniejszych uczestników promocji. To nie jest krytyka ze strony organizacji. To atut. A Frimpong wie, jak sprzedawać.

Jego rekord wynosi 8–3–0. Wygrana przez zatrzymanie nad Arijanem Topallajem przywróciła mu właściwy tor po przegranej z Gökhanem Aksu na Oktagon 80. Następnie wygrał przez jednogłośną decyzję z Tomášem Cigánikiem na Oktagon 85 w marcu. Przed tamtą walką opisywał siebie jako zawodnika sklasyfikowanego na dziewiątym miejscu w dywizji lekkiej i celującego w nokaut w pierwszych dwóch rundach. Nokaut nie przyszedł. Zwycięstwo owszem. Idzie do przodu.

Wchodzić do Berlina, do hali, która nie będzie na niego dopingować, przeciwko człowiekowi, którego miasto obserwowało, jak przez lata budował coś swojego — to albo odwaga, albo błąd w ocenie sytuacji. W przypadku Frimponnga to prawdopodobnie świadomy wybór. Wrogi tłum nie jest problemem do opanowania. Jest materiałem.

Co Berlin zrobi z tą postawą, to już zupełnie inne pytanie.

Co Berlin wie o Samsonidse

Pseudonim Niko Samsonidse to "One Love."

Z wykształcenia jest pracownikiem socjalnym. Skaterem. Człowiekiem, którego publiczny wizerunek funkcjonuje w zupełnie innej temperaturze niż wizerunek rywala — cichszy, bardziej zakorzeniony, zbudowany na czymś, co nie ma nic wspólnego z teatrem. Najbardziej ceniony talent BJJ w Niemczech i mistrz świata w największych organizacjach grapplingowych, swoją markę budował nie przez spektakl, ale przez kończenie walk, zanim zdążyły się skomplikować. Niemal każde zwycięstwo w jego rekordzie przyszło przed końcem pierwszej rundy.

Potem, w 2021 roku, złamanie nogi zatrzymało wszystko. Po sześciu wygranych z rzędu kontuzja przerwała jego impet, a przed powrotem do klatki na Oktagon 42 minęły dwa lata. Powrót wymagał cierpliwości bardziej niż brawury.

Nastąpiły dwie szanse na tytuł w wadze piórkowej — o wakujące mistrzostwo OKMMA Featherweight Championship z Loseneem Keita na Oktagon 50, a następnie z Mochamedем Machaevem na Oktagon 83. Żadna nie poszła po jego myśli. Walka z Machaevem skończyła się nokautem w pierwszej rundzie — twarde lądowanie po długim wspinaniu się. Taki wynik zadaje zawodnikowi poważne pytanie o to, kim jest i do czego naprawdę jest zdolny.

Samsonidse odpowiedział, zmieniając pytanie.

Przechodzi do wagi lekkiej. Rezygnuje z zejść wagowych, które wyraźnie go niszczyły — takich zejść, które nie kosztują tylko kilogramów, ale też ostrość, czas reakcji, tę pół sekundy, która oddziela czystą wymianę od złej. Wierzy, że przejście na 70 kilogramów pozwoli jego atutom fizycznym w końcu dogonić umiejętności techniczne, zamiast im przeszkadzać. I robi to u siebie, przed publicznością, która nie potrzebuje przekonywania. Już podjęła decyzję.

To asymetria sprawia, że to jest interesujące

Większość otoczki wokół walk sprowadza się do podobnych schematów. Obaj zawodnicy pewni siebie. Obaj opanowani lub agresywni, zależnie od preferencji promocji. Publiczność rozpoznaje schemat i większość z tego odfiltrowuje.

Tego, co się nie odfiltruje, jest prawdziwa asymetria.

Frimpong przybywa jako przyjezdny, a rola przyjezdnego mu odpowiada. Jeśli tłum będzie głośno przeciwko niemu, to właśnie tę rolę przyszedł zagrać. Bywał wcześniej w nieprzyjaznych halach. Ten spektakl nie wymaga aplauzu — czasem działa lepiej bez niego.

Samsonidse nie musi niczego udawać. Ma dwanaście zawodowych zwycięstw, dwie szanse na tytuł, złamaną nogę, która się zrosła, i miasto za plecami, które przez cały czas uważnie obserwowało. Tłum nie jest dla niego paliwem, ile raczej potwierdzeniem czegoś już rozstrzygniętego. W wyrównanych walkach zagorzały doping domowy często decyduje o wyniku. Ta walka może nie być wyrównana.

Ciekawe pytanie brzmi, czy szczególna marka chaosu Frimponnga — hałas, prowokacja, celowe staranie się, żeby wszystko wyglądało jak jego show — znajdzie jakiś przyczółek u człowieka, którego cały charakter temu przeczy. "One Love" to pseudonim, który nie ugina się łatwo pod presją. To deklaracja o tym, jak ktoś porusza się po świecie.

Frimpong zbudował karierę na wchodzeniu ludziom do głowy przed gongiem. Trudniej to zrobić, gdy ten drugi człowiek wydaje się całkowicie komfortowo czuć we własnej skórze.

Co zmienia nowa dywizja

Przejście do wagi lekkiej zasługuje na więcej uwagi, niż zazwyczaj poświęca mu się w trakcie rozgrzewki przed walką.

Samsonidse rywalizował na absolutnym szczycie tego, co waga piórkowa oferowała w Oktagon. Dwie szanse na tytuł to potwierdzenie jakości, nie dowód porażki. Pytanie, które wisiało w powietrzu, zawsze dotyczyło wagi — czy zawodnik schodzący do 66 kilogramów był wciąż tym samym człowiekiem, który trenował przez cały tydzień, czy też zejście po cichu odbierało mu coś, czego nie widać w statystykach, ale widać w momentach, które mają największe znaczenie.

Na 70 kilogramach to pytanie znika. To, co wejdzie do Uber Arena w czerwcu, to — przypuszczalnie — pełniejsza wersja — cięższa we właściwy sposób, mniej wyniszczona, dysponująca narzędziami fizycznymi, które teraz współdziałają z jego profilem technicznym, zamiast mu się przeciwstawiać. Światowej klasy gra w parterze, instynkt finiszowy i ciało, które nie walczy już z wagą jako z drugim przeciwnikiem.

Frimpong o niczym z tego nie będzie myślał. Będzie robił to, co zawsze — głośno, po swojemu, starając się wciągnąć walkę w atmosferę, w której impet liczy się bardziej niż margines.

Niektóre hale nie dają się łatwo wciągnąć.


Planujesz uczestniczyć w Oktagon 90 w Berlinie? Sport Event Planner obejmuje hotele w pobliżu Uber Arena, transport z całych Niemiec i nie tylko oraz prognozy walk oparte na AI dla całej karty. sport-event-planner.com